Skąd bierze się fryzura?
Wstajesz rano, patrzysz w lustro i myślisz „Nie!” tego nie będę teraz nosić. Sięgasz po telefon i dzwonisz do fryzjera, żeby umówić się na wizytę. W pracy przeglądasz gazety i oczywiście wertujesz internet. W końcu wybierasz nowy look. Jak to się dzieje, że właśnie tę fryzurę wybrałaś? Czujesz, że to jest to, to emocja i nie potrafisz tego uzasadnić, a racjonalizacja podpowiada Ci, że w tym się będziesz dobrze czuć, czasem nawet dodajesz, że Tobie nie zależy na tym co modne i masz swój styl. Ciekawe, jak bardzo wpisujący się w trendy.
Decyzje tego typu nie zapadają ot tak. Ktoś ma na nie wpływ, ktoś świadomie kreuje to, co się nosi, nie tylko w ciuchach, ale i na głowie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fryzury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fryzury. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Farby do włosów
I... NO... A... – tyle ma do powiedzenia Szanowny Pan L’Oreal
Przez tę żałobę wiele imprez się przełożyło i skumulowało, co spowodowało niesamowity tłok w zeszłym tygodniu. Nie mam oczywiście pretensji do żałoby o to, jedynie stwierdzam fakt. Piszę o włosach i tym się zajmę, z drobnych uwag, to Komorowski, przejmując władzunie szanowną, od razu określił datę, kiedy go będzie można wybrać na oficjalnego prezydenta, kompletnie nie interesując się takimi drobiazgami, jak precyzyjne określenie długości żałoby, czy informacja kiedy będzie można kupić chleb. No ale tego pewnie w Konstytucji nie ma. Pewnie stara mu kazała powiedzieć, bo wakacje rezerwowała, no i widać nie gotuje... Wszystko mogłem zobaczyć, bo miałem żałobę na ekranie.
Nam się tak złożyło, że w środę 21go byłem na premierze Teatru Porywaczy Ciał, a w czwartek na pokazie Paprocki-Brzozowski organizowanym przez Pana L’Oreala, a potem biegusiem na premierę nowych kolekcji Adidasa. Uff...
I niech mi ktoś powie, że w Poznaniu się nie dzieje. Jak zapewne się domyślasz, zajmę się głownie pokazem Pana L’Oreala. Tak, szczególnie że historia jest ciekawa.
Przez tę żałobę wiele imprez się przełożyło i skumulowało, co spowodowało niesamowity tłok w zeszłym tygodniu. Nie mam oczywiście pretensji do żałoby o to, jedynie stwierdzam fakt. Piszę o włosach i tym się zajmę, z drobnych uwag, to Komorowski, przejmując władzunie szanowną, od razu określił datę, kiedy go będzie można wybrać na oficjalnego prezydenta, kompletnie nie interesując się takimi drobiazgami, jak precyzyjne określenie długości żałoby, czy informacja kiedy będzie można kupić chleb. No ale tego pewnie w Konstytucji nie ma. Pewnie stara mu kazała powiedzieć, bo wakacje rezerwowała, no i widać nie gotuje... Wszystko mogłem zobaczyć, bo miałem żałobę na ekranie.
Nam się tak złożyło, że w środę 21go byłem na premierze Teatru Porywaczy Ciał, a w czwartek na pokazie Paprocki-Brzozowski organizowanym przez Pana L’Oreala, a potem biegusiem na premierę nowych kolekcji Adidasa. Uff...
I niech mi ktoś powie, że w Poznaniu się nie dzieje. Jak zapewne się domyślasz, zajmę się głownie pokazem Pana L’Oreala. Tak, szczególnie że historia jest ciekawa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)